KONKURS! WYGRAJ LAKTATOR!

Kochani, oto wyniki konkursu!

Bez tytułu

Zdecydowaliście, że nagroda trafi do autorki historii nr 2.

 

 

_____________________________________________________________

Historia nr 2

nowe_logoTo była gwiazdka, 24 grudnia 2014r. Obudziłam się wczesnym rankiem i nie mogłam spać. Obudziłam mojego męża słowami: „Wiesz co, to chyba ten dzidziuś nie daje mi spać” -miałam na myśli to, że za dużo o tym myślałam, na co mój mąż odpowiedział: „A co już się wierci?” i razem zaczęliśmy się śmiać. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to pierwszy dzień życia, naszego maleństwa, pod moim sercem. Ubraliśmy choinkę, wyszykowaliśmy się i pojechaliśmy na kolację Wigilijną do rodziny- we trójkę! :) 10 dni później moje drżące ręce trzymały test z drugą bladą kreską, a ja nie mogłam przestać się śmiać i płakać! To były nasze pierwsze chwile z Maleństwem, teraz czekamy na te pierwsze we wrześniu, już tu na zewnątrz ;)

_____________________________________________________________

Serdecznie gratuluję zwycięzcy! A Wam wszystkim dziękuję za głosy i udział w zabawie. Zachęcam do zaglądania na bloga oraz funpage na facebooku – być może już niebawem pojawią się kolejne konkursy! :)

  • ~Marzena pisze:

    Moje pierwsze chwile z Jaśkiem… Położna pokazała mi maleńkiego człowieczka, który kwilił jak kociątko i powiedziała, że to mój synek. Zdołałam wykrztusić z siebie tylko „Ty paskudzielcu”… Emocje wzięły górę i się popłakałam. Jaś przyszedł na świat przez cesarskie cięcie, więc tak naprawdę pierwsze chwile spędził z nim mój mąż. Ten z kolei był w takim stresie/euforii, że nie był w stanie nawet wygrzebać z torby ubranek dla Maleństwa, w czym ze śmiechem wyręczyły go położne. Przewieziono mnie na salę pooperacyjną, czułam się bardzo dobrze (powiedzmy) dlatego zaraz poprosiłam o przywiezienie synka. I przybyli dwaj moi mężczyźni… Więc znów oczy zaszły mi łzami. Bałam się, czy w związku z rodzajem porodu nie będziemy mieć problemów z karmieniem – tak się nie stało. Mały Jasiek był znany na oddziale jako „mały ssak”:)) I tak jest do dziś, a dziś kończy dokładnie 5 tygodni.

    • ~Dominika pisze:

      Tyberiuszek urodził się 25 listopada 2014 szybka decyzja o cesarce i po 20 minutach miałam już moje maleństwo w rękach odrazu dorwał cysia i tymi wielkimi oczkami tak się wpatrywał ze spokojem nawet nie czułam żadnego bólu bo pierwsze 4 godzny tak lezeliśmy wieczorem jak przyszedł tatuś przywitał go takim uśmiechem niewiedziałam ze takie maleństwo potrafi wyrazić tyle radości
      do tej pory nie umie płakać zato my czesto płaczemy z radości

  • Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>